Rozwód w Warszawie
Wszystko, co musisz
wiedzieć, kiedy się
rozwodzisz

Czy rozwody pozasądowe wejdą w życie?

Opublikowano: 1 czerwca 2026

Nie, takich rozwodów nie będzie. Projekt rozwodów w Urzędzie Stanu Cywilnego został zawetowany przez Prezydenta. Po 1 stycznia 2027 roku rozwód nadal będzie możliwy wyłącznie przed sądem, nawet przy pełnej zgodzie małżonków. Obecnie proces ten trwa od kilku miesięcy do kilku lat, zależnie od stopnia skonfliktowania stron. Co zatem należy wiedzieć, jeśli planujemy rozwód?

Formalne zakończenie związku małżeńskiego może być bardzo skomplikowane i stresujące, jeśli choć jedna osoba nie zgadza się na rozwód. W Polsce proces rozwodowy od lat nierozerwalnie wiąże się z obecnością na sali rozpraw, przesłuchiwaniem świadków i przedstawianiem dowodów. Chyba że jesteście dogadani i nie macie dzieci. Dlatego pojawił się pomysł, który miał to zmienić i przenieść proste sprawy z sądów do Urzędu Stanu Cywilnego. Projekt wzbudzał ogromne emocje, bo z jednej strony dawał szansę na szybkie zakończenie sprawy, które niekoniecznie wymaga ingerencji wymiaru sprawiedliwości, ale z drugiej – uderzał w konstytucyjną normę ochrony małżeństwa. Pocieszające jest to, że obie procedury są dość długotrwałe, a jeśli jesteście dogadani, to rozwód i tak nastąpi.

Kluczowe informacje o rozwodach w USC:

  • Rozwody pozasądowe miały być dostępne dla par bez dzieci i bez sporów majątkowych.
  • Prezydent zawetował ustawę, uznając ją za zagrożenie dla trwałości instytucji rodziny.
  • Obecnie w Polsce każdy rozwód musi zostać orzeczony przez sąd okręgowy.
  • Czas oczekiwania na orzeczenie może wynosić kilka miesięcy, nawet w przypadku wspólnej zgody stron.

Pomysł miał odciążyć nadmiernie obłożone pracą sądy. Wiele par, które podjęły wspólną i świadomą decyzję o rozstaniu, musi czekać w kolejkach na termin rozprawy, co nie tylko generuje dodatkowy stres, ale i niepotrzebnie angażuje sędziów, którzy w tym czasie mogliby poświęcić energię na bardziej złożone sprawy. Sfinalizowanie rozwody przed kierownikiem Urzędu Stanu Cywilnego miało też zmniejszyć poziom stresu.

Nie każdy mógłby jednak skorzystać z takiej skróconej drogi. Projekt zakładał, że rozwód jest dopuszczalny w braku małoletnich dzieci oraz sporów majątkowych. Małżeństwo musiałoby trwać co najmniej rok, tak żeby uniknąć zbyt pochopnych decyzji. Czyli nowa procedura miała się ograniczać wyłącznie do przypadków całkowicie jasnych i bezkonfliktowych, gdzie rola urzędnika sprowadzałaby się do potwierdzenia woli małżonków i wydania odpowiedniego aktu.

Jednak rozwód w USC nie miał być „załatwiany od ręki”. Projektodawcy przewidzieli postępowanie dwuetapowe, które miało trwać kilka miesięcy. Pierwszym krokiem byłoby złożenie wspólnego wstępnego oświadczenia, a dopiero po upływie określonego czasu (przewidzianego na ostudzenie emocji i ewentualną zmianę zdania) małżonkowie musieliby ponownie potwierdzić decyzję. Mimo uproszczenia formy państwo nadal kładło nacisk na powagę podejmowanego kroku.

Prezydenckie weto i Konstytucja

Przepisy miały wejść w życie 1 stycznia 2027 roku, ale na drodze do ich realizacji stanęło prezydenckie weto. Decyzja głowy państwa zatrzymała proces legislacyjny, ponieważ „pierwszy obywatel” odwołał się do idei ochrony wartości zapisanych w ustawie zasadniczej. Uzasadnienie weta koncentrowało się wokół konstytucyjnego wymogu ochrony rodziny. Ułatwienie procedury rozwodowej poprzez przeniesienie jej do Urzędu Stanu Cywilnego mogłoby osłabić trwałość małżeństwa jako podstawowej komórki społecznej. Argumentowano, że sądowa kontrola nad rozwiązaniem związku jest niezbędnym mechanizmem, który pozwala zweryfikować, czy rozkład pożycia jest rzeczywiście trwały i zupełny.

Decyzja ta wywołała szeroką dyskusję. Zwolennicy nowelizacji wskazywali na wolność jednostki i prawo do decydowania o swoim życiu bez nadzoru sędziego w sytuacjach bezkonfliktowych. Z kolei przeciwnicy, w tym środowiska konserwatywne, podnosili, że rozwody nie mogą stać się tylko formalnością administracyjną, gdyż niosą za sobą zbyt poważne skutki społeczne. Ostatecznie argument stabilności instytucji małżeństwa przeważył nad chęcią przyspieszenia administracyjnego.

W praktyce sądowej taki „dogadany rozwód” czy „rozwód za porozumieniem stron” nie jest szczególnie dogłębnie analizowany przez sądy – na pewno nie w Warszawie. Niemniej, wystąpieniu przed sądem towarzyszy pewien stres, który faktycznie w wielu przypadkach działa jako „głos powagi i rozsądku”. Choć jeśli małżonkowie od dawna nie żyją ze sobą i są pewni decyzji o rozstaniu, jest im obojętne, czy rozwodzi ich sędzia, czy urzędnik stanu cywilnego.

Obecny stan prawny i perspektywy na przyszłość – rozwód zawsze przed sądem

Dla małżonków rozważających rozwód informacja jest jasna: na ten moment nic się nie zmienia. Każdy rozwód w Polsce musi zostać orzeczony przez sąd okręgowy. Niezależnie od tego, jak bardzo jesteście zgodni i czy posiadacie wspólny majątek, droga do odzyskania stanu wolnego prowadzi przez korytarze sądowe.

Jak długo trzeba czekać? Nawet jeśli nie macie dzieci, nie kłócicie się o mieszkanie czy samochód i zgodnie wnioskujecie o rozwód bez orzekania o winie, procedura zajmuje co najmniej parę miesięcy. Wynika to z terminów wyznaczanych przez sądy oraz konieczności przeprowadzenia wymaganych czynności procesowych, takich jak przesłuchanie stron. To czas, w którym musicie uzbroić się w cierpliwość.

Sytuacja komplikuje się diametralnie, gdy pojawiają się wspólne małoletnie dzieci, bo dochodzi bardzo ważny element, czyli ustalenie opieki. I doświadczenie podpowiada, że wielu sędziów ten wątek traktuje dużo poważniej niż sam rozwód. W takich przypadkach sąd musi zbadać dobro dzieci, przesłuchać świadka albo zlecić wywiad kuratora, a czasami zasięgnąć opinii biegłych. W obecnych warunkach prawnych brak porozumienia oznacza długotrwałą batalię, której nie da się ominąć za pomocą żadnego „uproszczonego” formularza.

Sprawa jeszcze bardziej się komplikuje, kiedy jedno z małżonków nie zgadza się na rozwód. Ale to i tak sytuacja, której nowelizacja siłą rzeczy miała nie obejmować.

Profesjonalne wsparcie w każdym rodzaju rozwodu

Niezależnie od tego, czy planowane zmiany kiedykolwiek wejdą w życie, zakończenie małżeństwa pozostaje wyzwaniem prawnym i emocjonalnym. Kancelaria Budrewicz specjalizuje się w rozwodach i doskonale rozumie, że każda historia jest inna. Bez względu na to, czy stoicie przed widmem długiej batalii o opiekę nad dziećmi, czy po prostu chcecie bezpiecznie i sprawnie przejść przez rozwód bez winy, pomoc fachowca jest nieoceniona.

Kluczem do sukcesu w sądzie jest odpowiednia strategia. Wiem, jak przygotować argumentację oraz jak dobrać dowody, żeby proces przebiegł z zadbaniem o Twoje interesy – od pierwszej konsultacji po prawomocny wyrok. Zajmuję się każdym rodzajem rozwodu, a ponad dekada doświadczenia sprawia, że nie bywam zaskoczony rozwojem sytuacji. Profesjonalne wsparcie to nie tylko uzyskania odpowiedniego pisma procesowego czy obecności na sali, ale przede wszystkim spokój ducha. Oferuję jasne i proste wyjaśnienia skomplikowanych przepisów, pomagając zrozumieć, co dzieje się na każdym kroku postępowania. Dzięki temu klienci skupiają się na budowaniu nowej przyszłości, a kwestie proceduralne zostawiają w moich rękach.

Podsumowanie

Projekt rozwodów w Urzędzie Stanu Cywilnego pozostaje obecnie w sferze niezrealizowanych planów legislacyjnych. Choć wizja uproszczenia formalności była kusząca dla wielu par, weto prezydenckie i priorytet konstytucyjnej ochrony rodziny utrzymały dotychczasowy porządek prawny. Zostaje po staremu – sprawa w sądzie. Proces sądowy wydaje się onieśmielający, ale odpowiednia pomoc prawna i dobrze opracowana strategia pozwalają przejść przez sprawę z godnością i w sposób zabezpieczający przyszłość. Bez względu na to, czy temat rozwodów pozasądowych wróci, pozostaję Twoim sojusznikiem w drodze do rozwodu jako specjalista, który rzetelne przygotuje Cię do sprawy.

 

Oceń wpis!
[Ocen: 0 Średnia: 0]