Dziecko na stałe – rodzicielstwo na zmianę

Opieka nad dziećmi rozwiedzionych rodziców to nierzadko trudny temat. Idealny stan, w którym oboje rodzice potrafią oddzielić spór między sobą od wspólnego rodzicielstwa, zdarza się, ale na tyle rzadko, że na wszelki wypadek lepiej wiedzieć, z czym wiąże się interwencja sądu w opiekę nad dzieckiem.

Szczególną instytucją, o którą jest coraz więcej pytań, jest opieka naprzemienna. Polega na tym, że dzieckiem zajmują się na przemian matka i ojciec. Dziecko pozostaje pod opieką jednego z rodziców na wyznaczony czas, a następnie zostaje przekazane pod pieczę drugiego. Modelowo są to okresy cykliczne, czyli jeden tydzień dziecko spędza z ojcem, a następny z matką.

Jakie są podstawowe zalety opieki naprzemiennej?

Podstawową zaletą jest zachowanie równych relacji dziecka z matką i ojcem. Żadne z rodziców nie ma faktycznego prymatu, a oboje mają zapewniony taki sam kontakt z potomkiem. Jest to tzw. piecza wspólna. Jednak konieczne jest wykazanie, że taka forma opieki będzie zgodna z dobrem małoletniego dziecka.

Tu na marginesie jedna uwaga – bez względu na przyjęty model opieki dziecko ma zawsze tylko jedno miejsce zamieszkania. Wynika to wprost z przepisów kodeksu cywilnego. Zatem nawet ustanowienie idealnego modelu opieki naprzemiennej i tak wymaga ustalenia, przy którym z rodziców dziecko ma stały pobyt. Nawet jeśli faktycznie dzieli ten pobyt między oboje. W niektórych krajach zachodnich (Włochy, Szwecja) istnieje model, w którym dziecko ma niejako “własny dom”, a co tydzień do dziecka wprowadzają się rodzice.  Na bazie polskich przepisów nie jest to możliwe.

Faktycznie zatem w opiece naprzemiennej dziecko ma dwa osobne domy, a rodzice sprawują nad nim pieczę w takim samym zakresie. To jest zresztą przyczyna, dla której dotychczas psychologowie wypowiadali się negatywnie na temat opieki naprzemiennej, a ten negatywny odbiór zadomowił się w świadomości sędziów sądów rodzinnych.

Warunki ustanowienia naprzemiennej opieki nad dzieckiem

Powyższe sprawia, że co do zasady opieka naprzemienna jest efektem porozumienia rodziców. Rola sądu ogranicza się w tym wyłącznie do zatwierdzenia ugody i wydania orzeczenia zgodnego ze zgodnym wnioskiem o opiekę nad dzieckiem stron.

Fakt, że do opieki naprzemiennej podchodzi się z pewnym dystansem, wynika też z tego, że nie jest ona opisana wprost w przepisach prawa. Jest wynikiem praktyki sądowniczej, a raczej – uporu rodziców i zmiany perspektywy psychologów i pedagogów. Z tego względu w przypadku braku zgody między rodzicami co do zasady dochodzi do tradycyjnego podziału. Dziecko w takim wypadku pozostaje pod opieką jednego z opiekunów (w 95% przypadków matki), a drugi rodzic (ojciec) ma jedynie możliwość kontaktu.

Czy mimo to sąd ma możliwość ustanowienia opieki naprzemiennej we własnym zakresie? Zwłaszcza w sytuacji, kiedy jeden z rodziców nie wyraża zgody na takie rozwiązanie? Formalnie istnieje takie uprawnienie, jednak zarówno ułomna konstrukcja prawna, jak i wieloletnie przyzwyczajenie sądów, sprawia, że takie rozstrzygnięcia nie zapadają, a jeśli tak, to w mikroskopijnym procencie przypadków.

Jeśli jeden z rodziców “upiera się”, decyzja jest poprzedzona opinią biegłych (psycholog i pedagog). Biorąc pod uwagę, że w Warszawie na samo badanie czeka się niemal rok, a minimum sześć miesięcy, pomoc biegłych bywa iluzoryczna. W przypadku dzieci starszych sąd może posiłkować się wysłuchaniem małoletniego (poza salą sądową i bez obecności rodziców). Nierzadko tego rodzaju czynność jest bardziej skuteczna niż opinia biegłych. Na plus należy zanotować to, że coraz częściej psychologowie stwierdzają brak przeszkód w orzekaniu opieki nad dzieckiem w wariancie naprzemiennym.

Rozpoznanie wniosków o opiekę nad dzieckiem

Banałem będzie stwierdzenie, że każda sprawa jest inna, a w podobnych sprawach mogą zapaść różne decyzje. Ale tak jest. A sądy nie lubią spraw o kontakty – są to w prawie rodzinnym chyba najtrudniejsze sprawy, jeśli nie liczyć tych naprawdę drastycznych (przemoc, śmierć rodziców, znaczna niepełnosprawność).

Sprawy nie ułatwia to, że sąd stara się nie dopuścić do większych zmian w życiu dziecka. A każda zmiana może wpłynąć na prawidłowy rozwój dziecka. Co do zasady jeśli dziecko dobrze odnajduje się w obecnym modelu wychowawczym, a orzeczenie oznaczałoby radykalną zmianę – na zmianę nie ma co liczyć. Jest kilka kluczowych czynników, które sąd bierze pod uwagę, m.in. dotychczasowy sposób opieki, faktyczna więź emocjonalna pomiędzy dzieckiem a każdym z opiekunów, ewentualna konieczność i zakres zmian środowiska (np. szkoła).

W modelu opieki naprzemiennej, kiedy rodzice sprawują opiekę nad dzieckiem faktycznie w takim samym stopniu, można w wyroku rozwodowym orzec, że rodzice ponoszą koszty utrzymania dziecka w równym stopniu. Materia jest złożona – dość powiedzieć, że alimenty w wyroku rozwodowym… nie są alimentami. To znaczy są, ale tak się nie nazywają, a sposób orzekania różni się od wyroku alimentacyjnego w sądzie rejonowym. Temat na osobny wpis.

Niemniej, nawet przy ustanowieniu opieki naprzemiennej sąd może orzec o alimentach, jeśli faktycznie stałe wydatki ponosi jeden z rodziców albo istnieje duża dysproporcja zarobkowa pomiędzy rodzicami. Zasadą jest to, że poziom życia dziecka nie może się pogorszyć po rozwodzie/rozstaniu rodziców.

Podsumowanie

Jak w większości przypadków, najlepiej w pierwszej kolejności spróbować porozumieć się z drugim rodzicem. Ugodę można wypracować poprzez mediację lub negocjacje. Uzyskanie porozumienia nie tylko zdecydowanie skraca czas sprawy o opiekę nad dzieckiem, ale przede wszystkim pozwala zaoszczędzić czas, pieniądze i nerwy.

I warto skonsultować model opieki z adwokatem od prawa rodzinnego. Pozwala to odsunąć emocje na bok, a przede wszystkim propozycja lub porada specjalisty będzie ugruntowana o doświadczenie sądowe.